Discussion:
Łapanie CO2 z powietrza, ponoć Szwajcarzy już łapią
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Lisciasty
2017-06-02 11:55:26 UTC
Permalink
Raw Message
http://www.climeworks.com/world-first-co2-capture-plant/

Tak na pierwszy rzut oka to kapitalny pomysł na biznes,
jak któreś państwo wprowadzi nakaz montowania takich instalacji,
to mają pewną robotę na kilka pokoleń ;)
Pytanie, jaki jest sens ssania tego CO2...

L.
Konrad Anikiel
2017-06-02 13:04:07 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Lisciasty
http://www.climeworks.com/world-first-co2-capture-plant/
Tak na pierwszy rzut oka to kapitalny pomysł na biznes,
jak któreś państwo wprowadzi nakaz montowania takich instalacji,
to mają pewną robotę na kilka pokoleń ;)
Pytanie, jaki jest sens ssania tego CO2...
To jakiś dowcip?
Najbardziej mnie rozwaliło wysysanie CO2 z powietrza i karmienie nim pomidorków. No bo te szwajcarskie pomidory same nie potrafią wyłapać CO2 z powietrza :-)
Lisciasty
2017-06-02 13:57:02 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Konrad Anikiel
To jakiś dowcip?
Właśnie chyba nie, na filmie widać jak wielkie ciężarówki wożą te klamoty
a potem dźwigi je targają, to chyba nie jest fotomontaż :>
Post by Konrad Anikiel
Najbardziej mnie rozwaliło wysysanie CO2 z powietrza i karmienie nim pomidorków.
No bo te szwajcarskie pomidory same nie potrafią wyłapać CO2 z powietrza :-)
W akwarium też się napuszcza CO2 coby zielsko lepiej rosło, zapewne jak
zwiększysz stężenie CO2 w szklarni to zielenina szybciej nabiera masy.

L.
J.F.
2017-06-02 16:49:59 UTC
Permalink
Raw Message
Użytkownik "Lisciasty" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:87afb757-bc5e-4e81-8f82-***@googlegroups.com...
W dniu piątek, 2 czerwca 2017 15:04:08 UTC+2 użytkownik Konrad Anikiel
Post by Lisciasty
Post by Konrad Anikiel
Najbardziej mnie rozwaliło wysysanie CO2 z powietrza i karmienie nim pomidorków.
No bo te szwajcarskie pomidory same nie potrafią wyłapać CO2 z powietrza :-)
W akwarium też się napuszcza CO2 coby zielsko lepiej rosło, zapewne jak
zwiększysz stężenie CO2 w szklarni to zielenina szybciej nabiera masy.
wszystko pieknie, ale nie lepiej wysysac z jakiegos komina ?

J.
WM
2017-06-02 17:17:17 UTC
Permalink
Raw Message
Post by J.F.
Użytkownik "Lisciasty" napisał w wiadomości grup
Post by Lisciasty
Post by Konrad Anikiel
Najbardziej mnie rozwaliło wysysanie CO2 z powietrza i karmienie nim pomidorków.
No bo te szwajcarskie pomidory same nie potrafią wyłapać CO2 z powietrza :-)
W akwarium też się napuszcza CO2 coby zielsko lepiej rosło, zapewne jak
zwiększysz stężenie CO2 w szklarni to zielenina szybciej nabiera masy.
wszystko pieknie, ale nie lepiej wysysac z jakiegos komina ?
To co wychodzi z komina przekracza podobno normę stężenia substancji
promieniotwórczych. Dlatego musi być rozcieńczone z powietrzem.

Kiedyś z popiołów i pyłów robiono pustaki, ale się wycofano z tego
samego powodu.



WM
4***@gmail.com
2017-06-02 20:38:15 UTC
Permalink
Raw Message
Kiedys robiono pustaki ale wtedy i teraz popiol z elektrowni byl i jest waznym dodatkiem do cementu. Kiedy budowano z pustakow polowa scian byla na zewnatrz. Do tego stolarka byla marnej jakosci. Teraz buduje sie na betonowej plycie i caly promieniotworczy Radon jest w domu. Do tego o kilka klas szczelniejsze okna i drzwi.
WM
2017-06-03 07:33:46 UTC
Permalink
Raw Message
Post by 4***@gmail.com
Kiedys robiono pustaki ale wtedy i teraz popiol z elektrowni byl i jest waznym dodatkiem do cementu.
Popioły są badane i tylko 27% z nich nadaje się do budownictwa ze
względu na promieniowanie.
https://min-pan.krakow.pl/zaklady/zrynek/zasoby/09_07toks_darlowo.pdf


WM
4***@gmail.com
2017-06-03 13:39:36 UTC
Permalink
Raw Message
Normy sa zawsze z od-do. Jak maksymalnie jakis parametr ma miec 500 to 499 jeszcze sie w normie miesci.
WM
2017-06-04 05:31:53 UTC
Permalink
Raw Message
Post by 4***@gmail.com
Normy sa zawsze z od-do. Jak maksymalnie jakis parametr ma miec 500 to 499 jeszcze sie w normie miesci.
Czym się kierują ludzie ustalający normy?
W różnych krajach są różne, tu przykład:
http://energetyka.wnp.pl/polskie-normy-ws-czystosci-powietrza-lagodniejsze-niz-w-ue,264295_1_0_0.html
Czy jesteśmy czterokrotnie odporniejsi od Włochów?

WM
Konrad Anikiel
2017-06-04 05:46:37 UTC
Permalink
Raw Message
Post by WM
Post by 4***@gmail.com
Normy sa zawsze z od-do. Jak maksymalnie jakis parametr ma miec 500 to 499 jeszcze sie w normie miesci.
Czym się kierują ludzie ustalający normy?
Lobbyngiem, a konkretniej patrzą gdzie jest więcej kasy: z prawej, czy z lewej strony.
Lisciasty
2017-06-04 05:53:10 UTC
Permalink
Raw Message
Post by WM
Czy jesteśmy czterokrotnie odporniejsi od Włochów?
Skoro ponoć potrzebujemy o wiele więcej alkoholu żeby paść trupem,
to pewnie i na toksyny jesteśmy odporniejsi. Polityków też mamy
bardziej debilnych niż średnia europejska, Polak z natury musi być
twardszy niż homo zachodus ;)

L.
WM
2017-06-04 13:28:12 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Lisciasty
Post by WM
Czy jesteśmy czterokrotnie odporniejsi od Włochów?
Skoro ponoć potrzebujemy o wiele więcej alkoholu żeby paść trupem,
to pewnie i na toksyny jesteśmy odporniejsi. Polityków też mamy
bardziej debilnych niż średnia europejska, Polak z natury musi być
twardszy niż homo zachodus ;)
Wychodząc z tego założenia to dobrze, gdy będziemy gnębieni,
bo im bardziej gnębiony naród tym jest odporniejszy. ;)


WM
Konrad Anikiel
2017-06-04 13:40:13 UTC
Permalink
Raw Message
Post by WM
Post by Lisciasty
Post by WM
Czy jesteśmy czterokrotnie odporniejsi od Włochów?
Skoro ponoć potrzebujemy o wiele więcej alkoholu żeby paść trupem,
to pewnie i na toksyny jesteśmy odporniejsi. Polityków też mamy
bardziej debilnych niż średnia europejska, Polak z natury musi być
twardszy niż homo zachodus ;)
Wychodząc z tego założenia to dobrze, gdy będziemy gnębieni,
bo im bardziej gnębiony naród tym jest odporniejszy. ;)
To jest przykład na cykliczne przeradzanie się skutku w przyczynę i odwrotnie: byliśmy zbyt mało odporni, więc zaczęliśmy być gnębieni, a potem ustawiczne gnębienie wyrobiło w nas odporność. Teraz to my będziemy gnębiącymi, a gnębieni przez nas będą zyskiwać odporność na nas. Al Jazeera już zaczęła pisać źle o Polsce.
WM
2017-06-04 14:15:17 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Konrad Anikiel
To jest przykład na cykliczne przeradzanie się skutku w przyczynę i odwrotnie: byliśmy zbyt mało odporni, więc zaczęliśmy być gnębieni, a potem ustawiczne gnębienie wyrobiło w nas odporność. Teraz to my będziemy gnębiącymi, a gnębieni przez nas będą zyskiwać odporność na nas. Al Jazeera już zaczęła pisać źle o Polsce.
Wiele wielkich cywilizacji (np. Egipt Faraonów, Rzym, Babilon) upadło,
ale Chińczycy trzymają się mocno.
Gdzie leży przyczyna ich wielowiekowego sukcesu?

Al Jazeera nie lubi katolików i chyba wszystkich tzw. niewiernych.


WM
Konrad Anikiel
2017-06-04 14:50:09 UTC
Permalink
Raw Message
Post by WM
Post by Konrad Anikiel
To jest przykład na cykliczne przeradzanie się skutku w przyczynę i odwrotnie: byliśmy zbyt mało odporni, więc zaczęliśmy być gnębieni, a potem ustawiczne gnębienie wyrobiło w nas odporność. Teraz to my będziemy gnębiącymi, a gnębieni przez nas będą zyskiwać odporność na nas. Al Jazeera już zaczęła pisać źle o Polsce.
Wiele wielkich cywilizacji (np. Egipt Faraonów, Rzym, Babilon) upadło,
ale Chińczycy trzymają się mocno.
Gdzie leży przyczyna ich wielowiekowego sukcesu?
Terror na niewyobrażalną skalę. Zresztą nie ma czegoś takiego jak jacyś jedni Chińczycy. To jest zlepek wielu narodów o odmiennych kulturach, religiach, językach itd. Jedni drugich napadali, zniewalali, wyrzynali, burzyli się, powstawali. Ja bym nie nazwał tego 'trzymaniem się mocno'.
Post by WM
Al Jazeera nie lubi katolików i chyba wszystkich tzw. niewiernych.
Nieprawda. Jest bardziej neutralna światopoglądowo od europejskich tak zwanych bastionów dziennikarstwa. Często mi się zdarza że ta sama historia przeczytana w jakichś BBC, Deutche Welle itd nie trzyma się kupy, a z Al Jazeery wszystkiego się dowiaduję z jednego artykułu: kto, kogo, za co, dlaczego, czemu nie ktoś inny itd.
WM
2017-06-04 16:13:52 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Konrad Anikiel
Post by WM
Post by Konrad Anikiel
To jest przykład na cykliczne przeradzanie się skutku w przyczynę i odwrotnie: byliśmy zbyt mało odporni, więc zaczęliśmy być gnębieni, a potem ustawiczne gnębienie wyrobiło w nas odporność. Teraz to my będziemy gnębiącymi, a gnębieni przez nas będą zyskiwać odporność na nas. Al Jazeera już zaczęła pisać źle o Polsce.
Wiele wielkich cywilizacji (np. Egipt Faraonów, Rzym, Babilon) upadło,
ale Chińczycy trzymają się mocno.
Gdzie leży przyczyna ich wielowiekowego sukcesu?
Terror na niewyobrażalną skalę. Zresztą nie ma czegoś takiego jak jacyś jedni Chińczycy. To jest zlepek wielu narodów o odmiennych kulturach, religiach, językach itd. Jedni drugich napadali, zniewalali, wyrzynali, burzyli się, powstawali. Ja bym nie nazwał tego 'trzymaniem się mocno'.
Ja sądzę, że osiągnęli sukces dzięki kompetentnym urzędnikom, mandarynom.
'' Po powstaniu scentralizowanego cesarstwa rolę szlachty zmniejszano,
żeby zapobiec tendencjom odśrodkowym.
Już za dynastii Han wprowadzono egzaminy, które miały sprawić, że
stanowiska przypadną ludziom kompetentnym.''
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mandaryn#Chi.C5.84ska_biurokracja_cesarska


U nas kompetencja stała się mało ważna, ważna jest lojalność.
To równia pochyła niestety.


WM
Konrad Anikiel
2017-06-05 01:49:30 UTC
Permalink
Raw Message
Post by WM
Post by Konrad Anikiel
Post by WM
Post by Konrad Anikiel
To jest przykład na cykliczne przeradzanie się skutku w przyczynę i odwrotnie: byliśmy zbyt mało odporni, więc zaczęliśmy być gnębieni, a potem ustawiczne gnębienie wyrobiło w nas odporność. Teraz to my będziemy gnębiącymi, a gnębieni przez nas będą zyskiwać odporność na nas. Al Jazeera już zaczęła pisać źle o Polsce.
Wiele wielkich cywilizacji (np. Egipt Faraonów, Rzym, Babilon) upadło,
ale Chińczycy trzymają się mocno.
Gdzie leży przyczyna ich wielowiekowego sukcesu?
Terror na niewyobrażalną skalę. Zresztą nie ma czegoś takiego jak jacyś jedni Chińczycy. To jest zlepek wielu narodów o odmiennych kulturach, religiach, językach itd. Jedni drugich napadali, zniewalali, wyrzynali, burzyli się, powstawali. Ja bym nie nazwał tego 'trzymaniem się mocno'.
Ja sądzę, że osiągnęli sukces dzięki kompetentnym urzędnikom, mandarynom.
'' Po powstaniu scentralizowanego cesarstwa rolę szlachty zmniejszano,
żeby zapobiec tendencjom odśrodkowym.
Już za dynastii Han wprowadzono egzaminy, które miały sprawić, że
stanowiska przypadną ludziom kompetentnym.''
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mandaryn#Chi.C5.84ska_biurokracja_cesarska
Przecież oni nawet nie mówili językiem który rozumiał lud. Ich kontakt z rzeczywistością był żaden. Tyle że nie byli zakutymi pałami. Ale już funkcjonariusze terenowi, znaczy ci którzy wdrażali tę uczoną władzę w nieuczonej rzeczywistości, wcale tacy fajni nie byli.
Post by WM
U nas kompetencja stała się mało ważna, ważna jest lojalność.
To równia pochyła niestety.
Akurat to nie jest jeszcze takie tragiczne. Najgorsza jest polska kultura koniunkturalności. Nie mamy planu, ale damy radę, jakoś dopasujemy się do rzeczyczywistości którą stworzą inni. A potem zobaczymy czy się nam udało. Jeśli tak, to wypniemy pierś do orderów, jeśli nie- to poszukamy winnych, wskażemy ich palcem i krzykniemy "komuniści i złodzieje". Tam gdzie inni budują swój świat, tam Polacy mówią "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło".
WM
2017-06-07 19:32:48 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Konrad Anikiel
Post by WM
Al Jazeera nie lubi katolików i chyba wszystkich tzw. niewiernych.
Nieprawda. Jest bardziej neutralna światopoglądowo od europejskich tak zwanych bastionów dziennikarstwa. Często mi się zdarza że ta sama historia przeczytana w jakichś BBC, Deutche Welle itd nie trzyma się kupy, a z Al Jazeery wszystkiego się dowiaduję z jednego artykułu: kto, kogo, za co, dlaczego, czemu nie ktoś inny itd.
Wprowadzili właśnie blokadę Kataru za wspieranie terrorystów.
Może za to, że jako jedyni udostępniają im dostęp do będącej na ich
terenie stacji Al Jazeera ?


WM
Konrad Anikiel
2017-06-08 02:04:13 UTC
Permalink
Raw Message
Post by WM
Post by Konrad Anikiel
Post by WM
Al Jazeera nie lubi katolików i chyba wszystkich tzw. niewiernych.
Nieprawda. Jest bardziej neutralna światopoglądowo od europejskich tak zwanych bastionów dziennikarstwa. Często mi się zdarza że ta sama historia przeczytana w jakichś BBC, Deutche Welle itd nie trzyma się kupy, a z Al Jazeery wszystkiego się dowiaduję z jednego artykułu: kto, kogo, za co, dlaczego, czemu nie ktoś inny itd.
Wprowadzili właśnie blokadę Kataru za wspieranie terrorystów.
Może za to, że jako jedyni udostępniają im dostęp do będącej na ich
terenie stacji Al Jazeera ?
A może nie? A może Al Jazeera jest na ich terenie, bo to po prostu ich stacja? A może weź otwórz ich stronę, poczytaj co oni tam piszą, potem wróć tu i zasyp mnie niezliczonymi przykładami na stronniczość, nieobiektywność, czy wprost wspieranie jakiejś opcji politycznej czy światopoglądowej? Czy wolisz jechać schematem "a może...", tak jak dżejef bredził nie mając pojęcia o DW, o ich ewidentnych postawach i skrzywieniach? Ludzie, co się z wami dzieje, wszyscy na raz musicie bolszewieć?
WM
2017-06-08 07:04:01 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Konrad Anikiel
A może nie? A może Al Jazeera jest na ich terenie, bo to po prostu ich stacja?
Czy potwierdzasz to co tu piszą o tej stacji?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Al-D%C5%BCazira

A może weź otwórz ich stronę, poczytaj co oni tam piszą, potem wróć tu i
zasyp mnie niezliczonymi przykładami na stronniczość, nieobiektywność,
czy wprost wspieranie jakiejś opcji politycznej czy światopoglądowej?
Czy wolisz jechać schematem "a może...", tak jak dżejef bredził nie
mając pojęcia o DW, o ich ewidentnych postawach i skrzywieniach? Ludzie,
co się z wami dzieje, wszyscy na raz musicie bolszewieć?
Ja uznaję jedynie dialog polegający na rzeczowych argumentach.
Argumenty emocjonalne polegające na przyklejaniu (na chybił-trafił)
etykiet, dyskwalifikują rozmówcę w moich oczach.
Dyskusja, w której emocje przesłaniają elementarną logikę charakteryzuje
niestety ostatnio polską politykę.
Taki sposób uprawiania polityki trafia na podatny grunt, bo niestety ale
gawiedź ma w większości mentalność kiboli.


WM
Konrad Anikiel
2017-06-08 07:25:15 UTC
Permalink
Raw Message
Post by WM
Post by Konrad Anikiel
A może nie? A może Al Jazeera jest na ich terenie, bo to po prostu ich stacja?
Czy potwierdzasz to co tu piszą o tej stacji?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Al-D%C5%BCazira
Nie wiem co mają w księgach rachunkowych, wiem tylko co piszą w internecie i pokazują w telewizji, więc nie mogę potwierdzić czy zarabiają na siebie, czy żyją z państwowej kasy, abonamentu, podatków, darowizn, czy czegoś jeszcze.

Artykuł w Wikipedii używa określeń w stylu "stacja określa się", więc tu jest kolejna trudność: nie mogę tego potwierdzić, bo mnie guzik obchodzi jak oni określają samych siebie, mnie obchodzi co oni piszą/mówią na bieżące tematy.

Nie wiem do czego zmierzasz, bo nagle zmieniłeś temat z rzetelności dziennikarskiej na aspekty z wikipedii, które nie mją nic wspólnego z rzetelnością. Możesz wyjaśnić?
Post by WM
A może weź otwórz ich stronę, poczytaj co oni tam piszą, potem wróć tu i
zasyp mnie niezliczonymi przykładami na stronniczość, nieobiektywność,
czy wprost wspieranie jakiejś opcji politycznej czy światopoglądowej?
Czy wolisz jechać schematem "a może...", tak jak dżejef bredził nie
mając pojęcia o DW, o ich ewidentnych postawach i skrzywieniach? Ludzie,
co się z wami dzieje, wszyscy na raz musicie bolszewieć?
Ja uznaję jedynie dialog polegający na rzeczowych argumentach.
Argumenty emocjonalne polegające na przyklejaniu (na chybił-trafił)
etykiet, dyskwalifikują rozmówcę w moich oczach.
Dyskusja, w której emocje przesłaniają elementarną logikę charakteryzuje
niestety ostatnio polską politykę.
Taki sposób uprawiania polityki trafia na podatny grunt, bo niestety ale
gawiedź ma w większości mentalność kiboli.
Brawo, to jest manifest budzący zasłużony respekt. Chwała!
WM
2017-06-08 09:39:51 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Konrad Anikiel
Post by WM
Post by Konrad Anikiel
A może nie? A może Al Jazeera jest na ich terenie, bo to po prostu ich stacja?
Czy potwierdzasz to co tu piszą o tej stacji?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Al-D%C5%BCazira
Nie wiem co mają w księgach rachunkowych, wiem tylko co piszą w internecie i pokazują w telewizji, więc nie mogę potwierdzić czy zarabiają na siebie, czy żyją z państwowej kasy, abonamentu, podatków, darowizn, czy czegoś jeszcze.
Artykuł w Wikipedii używa określeń w stylu "stacja określa się", więc tu jest kolejna trudność: nie mogę tego potwierdzić, bo mnie guzik obchodzi jak oni określają samych siebie, mnie obchodzi co oni piszą/mówią na bieżące tematy.
Nie wiem do czego zmierzasz, bo nagle zmieniłeś temat z rzetelności dziennikarskiej na aspekty z wikipedii, które nie mją nic wspólnego z rzetelnością. Możesz wyjaśnić?
Wolno Ci wierzyć w niezależność pewnych mediów, jako wartości samej w
sobie i całkowicie spontanicznej.
Wolno Ci wierzyć, że ci co finansują i kierują nie mają wpływu na
przekazywane treści.
Powinniśmy wierzyć w ideały, ale musimy umieć je odróżniać od całkiem
utopijnych ideałów.


WM
Konrad Anikiel
2017-06-08 09:57:13 UTC
Permalink
Raw Message
Post by WM
Post by Konrad Anikiel
Post by WM
Post by Konrad Anikiel
A może nie? A może Al Jazeera jest na ich terenie, bo to po prostu ich stacja?
Czy potwierdzasz to co tu piszą o tej stacji?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Al-D%C5%BCazira
Nie wiem co mają w księgach rachunkowych, wiem tylko co piszą w internecie i pokazują w telewizji, więc nie mogę potwierdzić czy zarabiają na siebie, czy żyją z państwowej kasy, abonamentu, podatków, darowizn, czy czegoś jeszcze.
Artykuł w Wikipedii używa określeń w stylu "stacja określa się", więc tu jest kolejna trudność: nie mogę tego potwierdzić, bo mnie guzik obchodzi jak oni określają samych siebie, mnie obchodzi co oni piszą/mówią na bieżące tematy.
Nie wiem do czego zmierzasz, bo nagle zmieniłeś temat z rzetelności dziennikarskiej na aspekty z wikipedii, które nie mją nic wspólnego z rzetelnością. Możesz wyjaśnić?
Wolno Ci wierzyć w niezależność pewnych mediów, jako wartości samej w
sobie i całkowicie spontanicznej.
Wolno Ci wierzyć, że ci co finansują i kierują nie mają wpływu na
przekazywane treści.
Powinniśmy wierzyć w ideały, ale musimy umieć je odróżniać od całkiem
utopijnych ideałów.
Nie fizoluj. Miałeś dawać przykłady, konkrety. Jak dotąd naliczyłem zero.
J.F.
2017-06-05 08:36:30 UTC
Permalink
Raw Message
Użytkownik "WM" napisał w wiadomości grup
Post by WM
Post by Konrad Anikiel
To jest przykład na cykliczne przeradzanie się skutku w przyczynę i
odwrotnie: byliśmy zbyt mało odporni, więc zaczęliśmy być gnębieni,
a potem ustawiczne gnębienie wyrobiło w nas odporność. Teraz to my
będziemy gnębiącymi, a gnębieni przez nas będą zyskiwać odporność
na nas. Al Jazeera już zaczęła pisać źle o Polsce.
Wiele wielkich cywilizacji (np. Egipt Faraonów, Rzym, Babilon)
upadło, ale Chińczycy trzymają się mocno.
Gdzie leży przyczyna ich wielowiekowego sukcesu?
Trudno powiedziec "trzymaja", podupadli i to mocno.
Trzeba poczytac o wojnach opiumowych.

Ale sie podniesli/odbili od dna.
Dzieki Stalinowi i Leninowi ?

J.
WM
2017-06-05 13:26:05 UTC
Permalink
Raw Message
Post by J.F.
Trudno powiedziec "trzymaja", podupadli i to mocno.
W kosmos latają własnymi rakietami :)
Post by J.F.
Trzeba poczytac o wojnach opiumowych.
Prawdę mówiąc Europa nie przebierała w środkach przeciw broniącym
niezależności Chinom.
Słynna Huńska mowa pokazująca na co było np stać 'cywilizowanych' Niemców.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Hu%C5%84ska_mowa

W powstaniu Tajpingów zginęło 20milionów Chińczyków.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_tajping%C3%B3w
Post by J.F.
Ale sie podniesli/odbili od dna.
Dzieki Stalinowi i Leninowi ?
Ci z Tajwanu raczej nie ;)



WM
J.F.
2017-06-05 13:47:14 UTC
Permalink
Raw Message
Użytkownik "WM" napisał w wiadomości grup
Post by WM
Post by J.F.
Trudno powiedziec "trzymaja", podupadli i to mocno.
W kosmos latają własnymi rakietami :)
Post by J.F.
Trzeba poczytac o wojnach opiumowych.
Prawdę mówiąc Europa nie przebierała w środkach przeciw broniącym
niezależności Chinom.
I to jest dowod na to, ze podupadli :-)
Post by WM
Post by J.F.
Ale sie podniesli/odbili od dna.
Dzieki Stalinowi i Leninowi ?
Ci z Tajwanu raczej nie ;)
No fakt, gdyby nie Lenin i Stalin, to pewnie odbiliby sie wiele lat
wczesniej.

J.
WM
2017-06-05 13:57:14 UTC
Permalink
Raw Message
Post by J.F.
Post by WM
Prawdę mówiąc Europa nie przebierała w środkach przeciw broniącym
niezależności Chinom.
I to jest dowod na to, ze podupadli :-)
Koalicja państw europejskich + USA + Japonia przeciw nim.
To więcej niż mieli Niemcy przeciw sobie w drugiej wojnie światowej.


WM
J.F.
2017-06-05 14:42:31 UTC
Permalink
Raw Message
Użytkownik "WM" napisał w wiadomości grup
Post by WM
Post by J.F.
Post by WM
Prawdę mówiąc Europa nie przebierała w środkach przeciw broniącym
niezależności Chinom.
I to jest dowod na to, ze podupadli :-)
Koalicja państw europejskich + USA + Japonia przeciw nim.
To więcej niż mieli Niemcy przeciw sobie w drugiej wojnie światowej.
Gdyby sie rozwijali jak my, to bysmy pisali ze koalicja Chinczykow
przeciw nam - czyli nie mielismy szans :-)

Zreszta nie musieli sie az tak rozwijac - wystarczylyby lepsze armaty
:-)

J.
Lisciasty
2017-06-04 15:00:43 UTC
Permalink
Raw Message
Post by WM
Wychodząc z tego założenia to dobrze, gdy będziemy gnębieni,
bo im bardziej gnębiony naród tym jest odporniejszy. ;)
Tu nie chodzi akurat o nas jako naród, ale generalnie o człowieka
(i każde inne zwierzę). Wyzwania, walka o byt i zagrożenia powodują
bodźce i rozwój, a dobrobyt to stagnacja i powolny upadek, tu nie ma
żadnego odkrywania Ameryki ;)

L.
J.F.
2017-06-05 08:41:00 UTC
Permalink
Raw Message
Użytkownik "WM" napisał w wiadomości grup
Post by WM
Post by 4***@gmail.com
Kiedys robiono pustaki ale wtedy i teraz popiol z elektrowni byl i
jest waznym dodatkiem do cementu.
Popioły są badane i tylko 27% z nich nadaje się do budownictwa ze
względu na promieniowanie.
https://min-pan.krakow.pl/zaklady/zrynek/zasoby/09_07toks_darlowo.pdf
Popioly popiolami, ale CO2 z komina nie powinno byc radioaktywne.
Raczej nawet mniej niz powietrza czy gorzelni.

Oczywiscie po odfiltrowania od pylow.

J.
Jarosław Sokołowski
2017-06-02 15:20:39 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Konrad Anikiel
Post by Lisciasty
http://www.climeworks.com/world-first-co2-capture-plant/
Tak na pierwszy rzut oka to kapitalny pomysł na biznes,
jak któreś państwo wprowadzi nakaz montowania takich instalacji,
to mają pewną robotę na kilka pokoleń ;)
Pytanie, jaki jest sens ssania tego CO2...
To jakiś dowcip?
Najbardziej mnie rozwaliło wysysanie CO2 z powietrza i karmienie
nim pomidorków. No bo te szwajcarskie pomidory same nie potrafią
wyłapać CO2 z powietrza :-)
To akurat dziwi najmniej. Polskie pomidory też tak mają. To znaczy
z powietrza wyłapują dwutelnek węgla samie, ale do szklarni
przywozi im się go w cysternach, w postaci skroplonej. Poważnie.
Szklarnie są teraz bardzo szczelnie, co sprzyja oszczędzaniu
energii. Roślinki szybko wyżerają cały dwutlenek węgla ze środka
i nie chcą dalej rosnąć. Trzeba jakoś uzupełnić. Wietrzenie nie
wchodzi w grę z przyczyn energetyczno-ekonomicznych. Poza tym
rośliny mają inne od ludzi zdznie na temat optymalnego stężenia
tego gazu w powietrzu -- lubią więcej niż jest. Zatem najlepiej
jest im to skądeś przywieźć (z gorzelni na przykład). Inżynieria
warzywnicza to nie taka prosta sprawa, jak może się komuś wydawać.
--
Jarek
Konrad Anikiel
2017-06-04 03:37:31 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Jarosław Sokołowski
Post by Konrad Anikiel
Post by Lisciasty
http://www.climeworks.com/world-first-co2-capture-plant/
Tak na pierwszy rzut oka to kapitalny pomysł na biznes,
jak któreś państwo wprowadzi nakaz montowania takich instalacji,
to mają pewną robotę na kilka pokoleń ;)
Pytanie, jaki jest sens ssania tego CO2...
To jakiś dowcip?
Najbardziej mnie rozwaliło wysysanie CO2 z powietrza i karmienie
nim pomidorków. No bo te szwajcarskie pomidory same nie potrafią
wyłapać CO2 z powietrza :-)
To akurat dziwi najmniej.
No właśnie, w ludziach najciekawsze jest co ich dziwi najbardziej, a co najmniej :-)

Jest sobie taka quasi-technologia, którą kilka lat temu podniecał się świat, pod tytułem CCS. Carbon Capture and Storage. Znaczy, wywiercić dziurę w ziemi obok elektrowni i pompować w nią wszystkie spaliny z kotła, minus azot. Pod ciśnieniem przekraczającym punkt krytyczny, bo wtedy CO2 bardzo ładnie wpływa w skały. Mniejsza o szczegóły, ważne że okazało się to nieefektywne energetycznie. Jeszcze chodzą po świecie jakieś niedobitki tamtej halucynacji, ale to już pojedyncze egzemplarze. No więc skoro świat uznał że łapanie dwutlenku węgla tam gdzie jest czysty i nie zanieczyszczony świeżym powietrzem jest zbyt dużym wydatkiem pasożytniczym dla elektrowni żeby mogła wytwarzać energię na ekonomicznie akceptowalnym poziomie kosztów, to teraz jakieś zuchy pokazały maszynkę która pracowicie wyssie ten dwutlenek z powietrza gdzie jest go marne 0.03%, pobierając prąd z sieci. Zakładając że ten prąd płynie z elektrowni na paliwo kopalne, to jak myślisz, ile ta elektrownia musi wytworzyć kilogramów brudnego, polskiego CO2, żeby nasi sympatyczni bohaterowie wyłapali jeden kilogram ślicznego, szwajcarskiego dwutlenku? A jeśli nawet oni to podłączą do paneli PV, to czy nie lepiej byłoby te panele podłączyć do sieci, a za to zamknąć jakąś inną elektrownię węglową czy gazową i w ogóle nie zawracać głowy jakimiś fremeńskimi utopiami?
Lisciasty
2017-06-04 05:58:10 UTC
Permalink
Raw Message
W dniu niedziela, 4 czerwca 2017 05:37:32 UTC+2 użytkownik Konrad Anikiel
Post by Konrad Anikiel
Jest sobie taka quasi-technologia, którą kilka lat temu podniecał się świat,
pod tytułem CCS. Carbon Capture and Storage. Znaczy, wywiercić dziurę w ziemi
obok elektrowni i pompować w nią wszystkie spaliny z kotła, minus azot.
To nawet w Polsce miało być gdzieś, czy czasem nie w Bełchatowie?
Czyli jednak nie powstało?
Post by Konrad Anikiel
energię na ekonomicznie akceptowalnym poziomie kosztów, to teraz jakieś zuchy
pokazały maszynkę która pracowicie wyssie ten dwutlenek z powietrza gdzie jest
go marne 0.03%, pobierając prąd z sieci.
Nie piszą nic ile tego prądu potrzebują... Może to ich łapanie jest jakieś
nowatorskie? Łapią w sumie jakieś śmieszne ilości (900 ton na rok za pomocą
takiego kloca wielkości małego bloku), ale może to jest jakoś tam bardziej
sprawne od CCS?

L.
Konrad Anikiel
2017-06-04 06:16:25 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Lisciasty
W dniu niedziela, 4 czerwca 2017 05:37:32 UTC+2 użytkownik Konrad Anikiel
Post by Konrad Anikiel
Jest sobie taka quasi-technologia, którą kilka lat temu podniecał się świat,
pod tytułem CCS. Carbon Capture and Storage. Znaczy, wywiercić dziurę w ziemi
obok elektrowni i pompować w nią wszystkie spaliny z kotła, minus azot.
To nawet w Polsce miało być gdzieś, czy czasem nie w Bełchatowie?
Czyli jednak nie powstało?
Nie chce mi się szukać, ale gdyby powstało, to jeden z kluczowych komponentów tego systemu zamówiliby tam gdzie pracowałem wtedy kiedy o tym w Bełchatowie mówili. Nic nie słyszałem, więc domyślam się że nie wyszło. Unia dała kasę na dwa z bodajże siedmiu wniosków, a które wygrały to miało wyniknąć z konkursu.
Post by Lisciasty
Post by Konrad Anikiel
energię na ekonomicznie akceptowalnym poziomie kosztów, to teraz jakieś zuchy
pokazały maszynkę która pracowicie wyssie ten dwutlenek z powietrza gdzie jest
go marne 0.03%, pobierając prąd z sieci.
Nie piszą nic ile tego prądu potrzebują... Może to ich łapanie jest jakieś
nowatorskie? Łapią w sumie jakieś śmieszne ilości (900 ton na rok za pomocą
takiego kloca wielkości małego bloku), ale może to jest jakoś tam bardziej
sprawne od CCS?
Jak z kotła wystaje czopuch z czystym dymem to niczego nie trzeba wyłapywać. Co tu porównywać?
Lisciasty
2017-06-04 07:21:25 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Konrad Anikiel
Jak z kotła wystaje czopuch z czystym dymem to niczego nie trzeba wyłapywać.
Co tu porównywać?
Ale policzyć można coby wiedzieć. Upychanie CO2 w CCS wychodzi mniej więcej
60 zł/tona, a tamci piszą że przy ich instalacji koszt jest poniżej 100 USD/tona.
Tylko nie piszą czy to sama eksploatacja, czy też zakup całego złomu...
Generalnie wychodzi ciut drożej ;)

L.
Konrad Anikiel
2017-06-04 07:38:10 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Lisciasty
Post by Konrad Anikiel
Jak z kotła wystaje czopuch z czystym dymem to niczego nie trzeba wyłapywać.
Co tu porównywać?
Ale policzyć można coby wiedzieć. Upychanie CO2 w CCS wychodzi mniej więcej
60 zł/tona, a tamci piszą że przy ich instalacji koszt jest poniżej 100 USD/tona.
Koszt odseparowania od powietrza. Teraz dopiero trzeba to skompresować i podgrzać.
J.F.
2017-06-05 12:57:08 UTC
Permalink
Raw Message
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:03fda2f3-a8bd-4a7a-9654-***@googlegroups.com...
W dniu niedziela, 4 czerwca 2017 14:58:11 UTC+9 użytkownik Lisciasty
Post by Lisciasty
W dniu niedziela, 4 czerwca 2017 05:37:32 UTC+2 użytkownik Konrad Anikiel
Post by Lisciasty
Post by Konrad Anikiel
Jest sobie taka quasi-technologia, którą kilka lat temu podniecał się świat,
pod tytułem CCS. Carbon Capture and Storage. Znaczy, wywiercić dziurę w ziemi
obok elektrowni i pompować w nią wszystkie spaliny z kotła, minus azot.
To nawet w Polsce miało być gdzieś, czy czasem nie w Bełchatowie?
Czyli jednak nie powstało?
Nie chce mi się szukać, ale gdyby powstało, to jeden z kluczowych
komponentów tego systemu zamówiliby tam gdzie pracowałem wtedy kiedy
o tym w Bełchatowie mówili.
Nic nie słyszałem, więc domyślam się że nie wyszło. Unia dała kasę na
dwa z bodajże siedmiu wniosków, a które wygrały to miało wyniknąć z
konkursu.
W Belchatowie nie ma dziury w ziemii, takiej odpowiedniej - dlugiej i
waskiej, wiec trzeba ja najpierw wywiercic, a to podnosi koszty :-)

Nie wiem jak z gruntem - tez chyba musi byc odpowiedni.

Za to ciekaw jestem, czy nie mozna by tego CO2 pod ziemia uzyc w
pozytecznym celu - jakies wypychanie ropy, czy szczelinowanie łupków
gazonosnych ...

J.
Konrad Anikiel
2017-06-05 13:48:16 UTC
Permalink
Raw Message
Post by J.F.
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
Post by Lisciasty
W dniu niedziela, 4 czerwca 2017 05:37:32 UTC+2 użytkownik Konrad Anikiel
Post by Lisciasty
Post by Konrad Anikiel
Jest sobie taka quasi-technologia, którą kilka lat temu podniecał się świat,
pod tytułem CCS. Carbon Capture and Storage. Znaczy, wywiercić dziurę w ziemi
obok elektrowni i pompować w nią wszystkie spaliny z kotła, minus azot.
To nawet w Polsce miało być gdzieś, czy czasem nie w Bełchatowie?
Czyli jednak nie powstało?
Nie chce mi się szukać, ale gdyby powstało, to jeden z kluczowych
komponentów tego systemu zamówiliby tam gdzie pracowałem wtedy kiedy
o tym w Bełchatowie mówili.
Nic nie słyszałem, więc domyślam się że nie wyszło. Unia dała kasę na
dwa z bodajże siedmiu wniosków, a które wygrały to miało wyniknąć z
konkursu.
W Belchatowie nie ma dziury w ziemii, takiej odpowiedniej - dlugiej i
waskiej, wiec trzeba ja najpierw wywiercic, a to podnosi koszty :-)
Nie wiem jak z gruntem - tez chyba musi byc odpowiedni.
Za to ciekaw jestem, czy nie mozna by tego CO2 pod ziemia uzyc w
pozytecznym celu - jakies wypychanie ropy, czy szczelinowanie łupków
gazonosnych ...
Pomysł dobry, ale nie Twój :-)
https://en.wikipedia.org/wiki/Enhanced_oil_recovery
J.F.
2017-06-05 14:43:44 UTC
Permalink
Raw Message
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:b732c0ee-4f9c-4518-ab04-***@googlegroups.com...
W dniu poniedziałek, 5 czerwca 2017 21:57:10 UTC+9 użytkownik J.F.
Post by Konrad Anikiel
Post by J.F.
Za to ciekaw jestem, czy nie mozna by tego CO2 pod ziemia uzyc w
pozytecznym celu - jakies wypychanie ropy, czy szczelinowanie
łupków
gazonosnych ...
Pomysł dobry, ale nie Twój :-)
https://en.wikipedia.org/wiki/Enhanced_oil_recovery
Moj, ale nie twierdze, ze bylem pierwszy :-)

Moglem tez zasnac gdzies na Discovery, a na drugi dzien miec swietny
pomysl :-)

J.
WM
2017-06-05 14:01:47 UTC
Permalink
Raw Message
Post by J.F.
Za to ciekaw jestem, czy nie mozna by tego CO2 pod ziemia uzyc w
pozytecznym celu - jakies wypychanie ropy, czy szczelinowanie łupków
gazonosnych ...
A jak się wydostanie na powierzchnię i podusi ludzi?
W Afryce CO2 wydostał się z jeziora i zabił wielu tubylców.



WM
J.F.
2017-06-05 14:14:54 UTC
Permalink
Raw Message
Użytkownik "WM" napisał w wiadomości grup
Post by WM
Post by J.F.
Za to ciekaw jestem, czy nie mozna by tego CO2 pod ziemia uzyc w
pozytecznym celu - jakies wypychanie ropy, czy szczelinowanie
łupków gazonosnych ...
A jak się wydostanie na powierzchnię i podusi ludzi?
W Afryce CO2 wydostał się z jeziora i zabił wielu tubylców.
No i dlatego mi sie niezbyt podoba.
Wielu ludziom sie nie podoba, ale moze bardziej istotne te $60/t, bo
cos nie pompuja pod ziemie, i przez kolejne 4 lata chyba nie beda :-)

Ale trzeba przyznac ze gaz pod ziemia miliony lat przetrwal i sie nie
wydostal.

J.
Konrad Anikiel
2017-06-05 15:12:17 UTC
Permalink
Raw Message
Post by J.F.
Użytkownik "WM" napisał w wiadomości grup
Post by WM
Post by J.F.
Za to ciekaw jestem, czy nie mozna by tego CO2 pod ziemia uzyc w
pozytecznym celu - jakies wypychanie ropy, czy szczelinowanie
łupków gazonosnych ...
A jak się wydostanie na powierzchnię i podusi ludzi?
W Afryce CO2 wydostał się z jeziora i zabił wielu tubylców.
No i dlatego mi sie niezbyt podoba.
Wielu ludziom sie nie podoba, ale moze bardziej istotne te $60/t, bo
cos nie pompuja pod ziemie, i przez kolejne 4 lata chyba nie beda :-)
Ale trzeba przyznac ze gaz pod ziemia miliony lat przetrwal i sie nie
wydostal.
Przetrwał tam gdzie się nie wydostał.
J.F.
2017-06-05 22:05:51 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Konrad Anikiel
Post by J.F.
Użytkownik "WM" napisał w wiadomości grup
Post by WM
A jak się wydostanie na powierzchnię i podusi ludzi?
W Afryce CO2 wydostał się z jeziora i zabił wielu tubylców.
No i dlatego mi sie niezbyt podoba.
Ale trzeba przyznac ze gaz pod ziemia miliony lat przetrwal i sie nie
wydostal.
Przetrwał tam gdzie się nie wydostał.
No i w takie miejsca chcemy wpompowac :-)

J.
Konrad Anikiel
2017-06-06 10:47:59 UTC
Permalink
Raw Message
Post by J.F.
Post by Konrad Anikiel
Post by J.F.
Użytkownik "WM" napisał w wiadomości grup
Post by WM
A jak się wydostanie na powierzchnię i podusi ludzi?
W Afryce CO2 wydostał się z jeziora i zabił wielu tubylców.
No i dlatego mi sie niezbyt podoba.
Ale trzeba przyznac ze gaz pod ziemia miliony lat przetrwal i sie nie
wydostal.
Przetrwał tam gdzie się nie wydostał.
No i w takie miejsca chcemy wpompowac :-)
Dwutlenek węgla ma dużo mniejszy "kinetic diameter" (nie wiem jak to po polsku), więc dużo łatwiej się wydostanie.
J.F.
2017-06-06 12:07:19 UTC
Permalink
Raw Message
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
Post by Konrad Anikiel
Post by J.F.
Post by Konrad Anikiel
Post by J.F.
Ale trzeba przyznac ze gaz pod ziemia miliony lat przetrwal i sie nie
wydostal.
Przetrwał tam gdzie się nie wydostał.
No i w takie miejsca chcemy wpompowac :-)
Dwutlenek węgla ma dużo mniejszy "kinetic diameter" (nie wiem jak to
po polsku), więc dużo łatwiej się wydostanie.
Przez gume, przynajmniej niektore gatunki, przechodzi bardzo dobrze,
ale to nie znaczy, ze przez gline bedzie przechodzil tak samo.
A czasteczka metanu tez nie jest duza ... jesli metan zalegnie
powidzmy 10 mln lat, a CO2 tylko 1 mln ... nie ma co narzekac.

Ale i z 10 lat beda inwestorzy zadowoleni - bedzie mozna pompowac,
pompowac, pompowac i nie trzeba bedzie kolejnej dziury wiercic :-)

J.
bartekltg
2017-06-06 11:06:20 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Konrad Anikiel
Post by Jarosław Sokołowski
Post by Lisciasty
http://www.climeworks.com/world-first-co2-capture-plant/
Tak na pierwszy rzut oka to kapitalny pomysł na biznes, jak
któreś państwo wprowadzi nakaz montowania takich instalacji,
to mają pewną robotę na kilka pokoleń ;) Pytanie, jaki jest
sens ssania tego CO2...
To jakiś dowcip? Najbardziej mnie rozwaliło wysysanie CO2 z
powietrza i karmienie nim pomidorków. No bo te szwajcarskie
pomidory same nie potrafią wyłapać CO2 z powietrza :-)
To akurat dziwi najmniej.
No właśnie, w ludziach najciekawsze jest co ich dziwi najbardziej, a co najmniej :-)
Jest sobie taka quasi-technologia, którą kilka lat temu podniecał
się świat, pod tytułem CCS. Carbon Capture and Storage. Znaczy,
wywiercić dziurę w ziemi obok elektrowni i pompować w nią wszystkie
spaliny z kotła, minus azot. Pod ciśnieniem przekraczającym punkt
krytyczny, bo wtedy CO2 bardzo ładnie wpływa w skały. Mniejsza o
szczegóły, ważne że okazało się to nieefektywne energetycznie.
Jeszcze chodzą po świecie jakieś niedobitki tamtej halucynacji, ale
to już pojedyncze egzemplarze
Zawsze CCS wydawało mi się dziwne, ale bardziej z obawy, czy to i tak
za 50 lat nie wycieknie. I to takie zamiatanie pod dywan.
Ale ostatnio trafiłęm na to:

http://www.sciencemag.org/news/2017/05/goodbye-smokestacks-startup-invents-zero-emission-fossil-fuel-power?utm_source=sciencemagazine&utm_medium=facebook-text&utm_campaign=netpower-13213

Cały czas kombinują i nawet conieco wychodzi.



pzdr
barteklg
Konrad Anikiel
2017-06-06 11:44:20 UTC
Permalink
Raw Message
Post by bartekltg
W dniu sobota, 3 czerwca 2017 00:21:11 UTC+9 użytkownik Jarosław
Post by Jarosław Sokołowski
Post by Lisciasty
http://www.climeworks.com/world-first-co2-capture-plant/
Tak na pierwszy rzut oka to kapitalny pomysł na biznes, jak
któreś państwo wprowadzi nakaz montowania takich instalacji,
to mają pewną robotę na kilka pokoleń ;) Pytanie, jaki jest
sens ssania tego CO2...
To jakiś dowcip? Najbardziej mnie rozwaliło wysysanie CO2 z
powietrza i karmienie nim pomidorków. No bo te szwajcarskie
pomidory same nie potrafią wyłapać CO2 z powietrza :-)
To akurat dziwi najmniej.
No właśnie, w ludziach najciekawsze jest co ich dziwi najbardziej, a co najmniej :-)
Jest sobie taka quasi-technologia, którą kilka lat temu podniecał
się świat, pod tytułem CCS. Carbon Capture and Storage. Znaczy,
wywiercić dziurę w ziemi obok elektrowni i pompować w nią wszystkie
spaliny z kotła, minus azot. Pod ciśnieniem przekraczającym punkt
krytyczny, bo wtedy CO2 bardzo ładnie wpływa w skały. Mniejsza o
szczegóły, ważne że okazało się to nieefektywne energetycznie.
Jeszcze chodzą po świecie jakieś niedobitki tamtej halucynacji, ale
to już pojedyncze egzemplarze
Zawsze CCS wydawało mi się dziwne, ale bardziej z obawy, czy to i tak
za 50 lat nie wycieknie. I to takie zamiatanie pod dywan.
http://www.sciencemag.org/news/2017/05/goodbye-smokestacks-startup-invents-zero-emission-fossil-fuel-power?utm_source=sciencemagazine&utm_medium=facebook-text&utm_campaign=netpower-13213
Znam go, robiłem nawet coś dla niego, bardzo miły pan. Wiesz jak niektórzy złośliwcy w przemyśle nazywają jego firmę? Not Power. Ale Rodney jest tak sympatyczny, że zawsze gdzieś wybłaga trochę kasy i zrobi kroczek do przodu. I tak od chyba trzydziestu lat robi te kroczki i jest tam gdzie był.
bartekltg
2017-06-06 10:52:25 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Lisciasty
http://www.climeworks.com/world-first-co2-capture-plant/
Tak na pierwszy rzut oka to kapitalny pomysł na biznes, jak któreś
państwo wprowadzi nakaz montowania takich instalacji, to mają pewną
robotę na kilka pokoleń ;) Pytanie, jaki jest sens ssania tego
CO2...
To jakiś dowcip? Najbardziej mnie rozwaliło wysysanie CO2 z powietrza
i karmienie nim pomidorków. No bo te szwajcarskie pomidory same nie
potrafią wyłapać CO2 z powietrza :-)
Wyłapują, ale w atmoserze jest tego CO2 tylko określona ilość,
a pomidorki dobrze sobie radzą i rosną szybciej przy większym stężeniu
(uwaga, nie wszytkie rośliny tak mają).
Można nawet kupić instalacje do szklarni która podgrzewa i dodaje CO2
spalając banzynę czy węgiel.

Oczywiście pod względem bilansu CO2 to nie jest ząden zysk, bo zamiast
wsadzić tamten CO2 do kopalni, pomigorka nakarmić atmosferycznym,
to ten przechwycony wprowadzamy do obiegu - pomidorek zostanie zjedzony
lub zgnije, ostatecznie i tak ten węgiel trafi do atmoisfery.

pzdr
bartekltg
Loading...